Blog > Komentarze do wpisu
Chwin Stefan "Hanemann"



Książka Chwina była lekturą nieplanowaną. Wpadła mi przypadkowo w ręce podczas przeprowadzki i ponownie zaistniała w mojej świadomości jako rzecz „koniecznie do przeczytania”. Przeczytałam, więc „Hannemana” w przerwie lektury „Życie i los” W. Grossmana. Bardzo rzadko zdarza mi się czytać dwie książki jednocześnie, ale dzieło Grossmana tego wymagało. Wymagało przerwy i wytchnienia, kolejnego głębokiego oddechu, refleksji…ale więcej o tej książce po pełnej lekturze.

Powracając jednakże do Chwina – „Hanemann” - jest to historią lekarza niemieckiego, który rezygnuje z ewakuacji z Wolnego Miasta Gdańsk w 1945 roku i pozostaje w Polsce. Przyczyną takiego postępowania jest prawdopodobnie śmierć narzeczonej doktora.  Powieść rozpoczyna się w momencie, gdy Niemcy opuszczają swoje mieszkania i próbują dostać się na kolejne statki, które mają zabrać ich poza teren działań wojennych, w głąb kraju. Czytelnik obserwuje dramat rodzin niemieckich, które muszą w pośpiechu opuszczać swoje domy, pozostawić swój dorobek życia -  przedmioty… Tak przedmioty, bo to one, obok Gdańska są głównymi bohaterami ksiązki. Rzeczy i ich wieczne trwanie, niezależne od osób, które je używają. Trwałość i siła Gdańska kontrastuje z przemijalnością i kruchością życia ludzkiego.

Książka Chwina jest niezwykle precyzyjną  i przemyślaną konstrukcją -  której roboczy tytuł mógłby brzmieć „życie i los”, tak, tak – jak u Grossmana – „życie” to ciągła walka człowieka o normalność stabilizacje, równowagę – to świadomość i wybór. „Los” to przedmioty, ich trwanie (co z tego, że długie!)w tle.

„Hanemann” to książka wielowątkowa – porusza kwestie koegzystencji polsko-niemieckiej po epoce nazizmu, mówi o próbie odnalezienia się w nowej komunistycznej rzeczywistości, szeroko poruszany wątek samobójczy… ostatecznie  mówi też o miłości.

Powieść Chwina jest książką wybitną i bardzo dobrze napisaną. Niezwykłe jest optymistyczne zakończenie powieści, rzadkie w przypadku tak trudnej tematyki. Wygrywa bowiem człowiek – „życie”.

Rozpisanie (rozpasanie) nie ma końca, ale jeszcze kilka słów … Polecam również w kontekście niełatwych, powojennych relacji polsko-niemieckich, bardzo dobrą książkę „Dom Małgorzaty” Ewy Kujawskiej.

Mimo trudu czytelniczego bardzo cieszy mnie lektura „Życia i losu” W. Grosmanna – (mam nadzieje, że moje wnioski nie są zbyt wczesne) bo tam również wygrywa człowiek. A więc Panie Littell – autorze „Łaskawych” – wypchaj się pan w swoim „LOSEM” I „PRZYPADKIEM” – zwycięża człowiek i do kitu z tautologią!

 

 

1. P.S. Moja końcowa uwaga do dzieła Jonathana Littella „Łaskawe” była spowodowana faktem, iż jestem w trakcie pisania obszernej pracy o tej właśnie książce.

2. P.S. Konieczne do przeczytania: S. Chwin Samobójstwo jako doświadczenie wyobraźni

sobota, 06 lutego 2010, the_book

Polecane wpisy

  • Refleksja po przeprowadzce...

    O z jakim wielkim żalem opuszczam Blox.pl mając ponad 1000 odwiedzin w tygodniu.... Ale uszu do góry - podpowiada rozumek...niedługo i na Bloggerze tak będzie :

  • Przenosiny. Przeprowadzka. Przenosiny!

    Nastał czas przeprowadzki. Zapraszam więc wszystkich bardzo, ale to bardzo serdecznie na swój nowy blog, która jest kontynujacją tego co robiłam na Blox.pl. God

  • Pod wpływem emocji...Bator i Paziński

    Joanna Bator "Chmurdalia" Będąc ostatnio w bibliotece (takie już zboczenie zawodowe, mimo stosu, a nie stosiku 50 książek do przeczytania w domu) wypożyczyłam s

Spis moli