Blog > Komentarze do wpisu
Grossman Wasilij „Życie i los”

 

Książka „Życie i los” jest jedną z najważniejszych książek XX wieku. Jest lekturą obowiązkową, dla wszystkich, którzy podejmują próbę zrozumienia dwóch wielkich niszczących sił ubiegłego wieku – nazizmu i totalitaryzmu radzieckiego. Jest też wspaniałym świadectwem człowieczeństwa w czasach antyhumanitarnych.

„Życie i los”   jest książką wybitną! Bo w przypadku tej pozycji trzeba używać wielkich słów.

Sięgnęłam po tę książkę w kontekście pracy o „Łaskawych” J. Littellla. Dla Littella była ona inspiracją do stworzenia swego opus vitae. Jednakże w tym przypadku uczeń nie przerasta mistrza. Littellla tworzy kreacje, Grossmsman opisuje życie. Trzeba jednakże oddać, że Grossman był bezpośrednim uczestnikiem tamtych wydarzeń, Littell odtwarza je z relacji osób trzecich.

Trudno streścić „Życie i los” Grossmana. Ksiązka jest wielowątkowa, liczy sobie 879 stron. Główną osią akcji (podobnie jak u Littella) jest bitwa stalingradzka, wokół której toczą się los i życie bohaterów. Od jej wyniku zależała również przyszłość Europy – która mogła zabarwić się na kolor granatowy lub czerwony. Uczestnicy tej bitwy żyją w ciągłym strachu, nie tylko przed wrogiem, ale również przed towarzyszami walki – jedno niewłaściwe słowo o „naczelnym wodzu – Stalinie” a można stać się wrogiem, zostać rozstrzelanym. W przeważającej części książki opisane zostały bowiem losy Rosjan – pochodzących z różnych rodzin i środowisk, ale są też liczne fragmenty poświęcone odmiennej perspektywie – „wojnie „oczami Niemca”. Dwa odmienne narody, te same problemy ludzi, te same wyzwania , gdyż w obliczy śmierci każdy pozostaje – człowiekiem, bez względu na  pochodzenie, wyznanie, przekonania.

Jednym z głównych bohaterów ksiązki jest Wiktor Sztrum – profesor akademii, Rosjanin, pochodzenia żydowskiego - parte-parole samego autora, który początkowo stara się walczyć o swoją wolność, przekonania, jednakże pod wpływem „losu” ugina się pod ciężarem stalinowskiego reżimu. Pozostali bohaterowie, których jest naprawdę wielu, prowadzą własną, intymną rozgrywkę o „życie”, a może trafniej: o przetrwanie. Szczególnie warto zwrócić uwagę na postaci kobiece w tej powieści, silnie kobiety, których instynkt istnienia jest silniejszy od wszystkich przeciwności „losu”.

Kluczową sceną książki jest śmierć kobiety i dziecka w komorze gazowej. Jest to najbardziej dramatyczny i przejmujący opis zagłady w historii literatury.

Grossman, który przeżył Stalingrad, wyzwolenia obozów koncentracyjnych, prześladowania daje niezwykłe świadectwo tego, że nawet w najtrudniejszych warunkach, człowiek pozostaję człowiekiem.  Dobroć wbrew wszystkiemu, nieracjonalna, szalona, nie wynikająca wcale z religii, przekonań jest elementem, który sprawia, że człowiea stać na humanitaryzm. Ta dobroć to nasza wolność i władza. Littell, który uważa, że nasza szlachetność to nic nie znaczący okruch życia, los ma w swoim władaniu nasze istnienie, jesteśmy tylko marionetkami złośliwego demiurga – jest przy Grossmanie śmiesznie nierzeczywisty, brzmi fałszywą nutą.

Polecam tę książkę wszystkim, którzy podejmują próby zrozumienia Holocaustu, totalitaryzmu radzieckiego. Uważam, że lektura książki Wasilija Grossmana jest do ów zrozumienia kluczem.

 

To po prostu trzeba przeczytać!

1.P.S. Lektura tej książki była lekturą trudną. Cieszę się jednak, że ja przeczytałam. Osobnym tematem są dzieje samej ksiązki – skonfiskowanej przez władze radzieckie, wydanej po śmierci pisarza…

2. P.S. Ale się rozpisałam…a mam wrażenie, że o wielu rzeczach nie wspomniałam…

3. P.S. A teraz „Malowany ptak” Kosińskiego…

 

poniedziałek, 08 marca 2010, the_book

Polecane wpisy

  • Refleksja po przeprowadzce...

    O z jakim wielkim żalem opuszczam Blox.pl mając ponad 1000 odwiedzin w tygodniu.... Ale uszu do góry - podpowiada rozumek...niedługo i na Bloggerze tak będzie :

  • Przenosiny. Przeprowadzka. Przenosiny!

    Nastał czas przeprowadzki. Zapraszam więc wszystkich bardzo, ale to bardzo serdecznie na swój nowy blog, która jest kontynujacją tego co robiłam na Blox.pl. God

  • Pod wpływem emocji...Bator i Paziński

    Joanna Bator "Chmurdalia" Będąc ostatnio w bibliotece (takie już zboczenie zawodowe, mimo stosu, a nie stosiku 50 książek do przeczytania w domu) wypożyczyłam s

Komentarze
clevera
2010/03/08 22:20:08
Na te książkę mam od dawna apetyt, a "Malowanego ptaka" wspominam jako jedną z lepszych czytanych książek.:)
-
2010/03/09 06:16:58
Myślę, że jeśli chodzi o Grossmana to naprawdę, naprawdę polecam. A "Malowany ptak" ma razie zaskakuje i przeraża swoją mroczną atmosferą.
-
2010/03/10 09:51:58
Po Grossmana na pewno sięgnę, choć do dzieła Littela wogóle mnie nie ciągnie. "Malowanego ptaka" czytałam w liceum i pamiętam, że była to dla mnie najbardziej przepełniona okrucieństwem powieść jaką w życiu czytałam, poczynając już od tej sceny z nieszczęsną wiewiórką...
-
2010/03/10 16:35:00
bsmietanka - myślę, że jednak warto przeczytać również Littella - pokazał Holocaust z nowej perspektywy - kata, próbował zmierzyć się z problemem człowieczeństwa w czasie nie-człowieczym. Kurka - chociaż myśle, że troche w tym wszystkim próba usprawiedliwienia Niemiec...
A poza tym chciałabym poznać opinie innych osób o "Łaskawych" :)

P.S. A "Malowany ptak" coraz mroczniejszy
Spis moli