Blog > Komentarze do wpisu
"Marek Edelman: Bóg śpi" W. Bereś i K. Burnetko

 

Książka, która powala na kolana. Jest jak mocne uderzenie w głowę, którego nigdy się nie zapomni.

Sama ksiązka to kompilacja wywiadów przeprowadzonych przez Witolda Beresia i Krzysztofa Brunetko z Markiem Edelmanem z komentarzem m. In. Środy, Piesiewicza, Szymborskiej.

Edelman człowiek legenda. Nikomu jego postaci nie trzeba przedstawiać. Co mnie uderza w tym tekście? Szczerość, szczerości i jeszcze raz szczerość człowieka, który przeżył piekło getta. Nie miał on złudzeń, nie bawił się w konwenanse – zawsze bezkompromisowy – mówił to co myślał. Wyraźnie zaznaczał– człowiek jest zły – tak jak źli byli faszyści. Pisząc te słowa staram się być poprawna politycznie – Edelman za nic miał granice przyzwoitości względem osób, które czyniły i czynią krzywdę drugiemu. Nazywał nazistów okrutnikami, mówiąc, że nie miał szczęścia spotkać żadnego dobrego Niemca, a roszczenia organizacji Eriki Steinbach są szczytem bezczelności. Mówił głośno to co inni wolą przemilczeć. I miał do tego pełne prawo. On tam był, w środku piekła. Jego relacja poruszająca- bez zbędnej martyrologii i idealizacji – Polacy byli antysemitami – wydawali Żydów, głód wyzwalających najniższe instynkty…. A w tym wszystkim on- człowiek, który mimo, że zdeklarowany ateista (tytuł) podjął walkę o życie –ludzi. Tym bardziej to trudne – jeśli nie mamy „pleców” w postaci wartości jaką jest Bóg.

Niech podsumowaniem będzie cytat, który najbardziej mnie poruszył i który  stanowić może cytat całych rozmów:

 

Czy nie myślał Pan kiedyś, że mógłby wymyślić swoje dziesięć przykazań?

- Nie mógłbym. Dziesięć przykazań to jest teoria. Postępuje się w zależnościom sytuacji. Robi się dobrze albo źle w najlepszej w wierze. […] Takie moje ogólne przykazanie mogłoby brzmieć: wszystko robić w najlepszej wierze. Jak nie robisz czegoś w najlepszej wierze, to z najlepszych rzeczy mogą wyjść najgorsze. A jak robisz coś w dobrej wierze, to masz spokojne sumienie, nawet jeśli ci nie wyszło. (W. Bereś, K. Burnetko, Marek Edelman: Bóg śpi, Świat Książki, s. 239)

piątek, 30 kwietnia 2010, the_book

Polecane wpisy

  • Refleksja po przeprowadzce...

    O z jakim wielkim żalem opuszczam Blox.pl mając ponad 1000 odwiedzin w tygodniu.... Ale uszu do góry - podpowiada rozumek...niedługo i na Bloggerze tak będzie :

  • Przenosiny. Przeprowadzka. Przenosiny!

    Nastał czas przeprowadzki. Zapraszam więc wszystkich bardzo, ale to bardzo serdecznie na swój nowy blog, która jest kontynujacją tego co robiłam na Blox.pl. God

  • Lektury obowiązkowe na niebawem

    "Lawina i kamienie. Pisarze wobec komunizmu"A. Bikont, J. Szczęsna "Powracający głód" - Le Clezio Jean-Marie Gustave "Odruch Serca" Toni Morrison Wojciech Albiń

Komentarze
anhelli-anhelli
2010/05/01 18:45:53
Zgadzam się z panem Markiem odnośnie dekalogu. Jak to się mówi: "Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane", w życiu powinno się postępować tak, aby przetrwać i nie pozwolić krzywdzić innych, ale w ostateczności i tak wszystko zależy od sytuacji... Trudno jest mówić na zapas jak się zachowamy, skoro nie wiemy wobec jakich wyborów postawi nas los. Rozumiem egzystencjalne i religijne wątpliwości pana Edelmana, ale też razi mnie, że pomimo lat wszyscy ciągle i ciągle wracają do tamtego piekła. To bez sensu.

Pozdrawiam serdecznie :)
-
2010/05/06 14:20:46
Od "Zdążyć przed Panem Bogiem" Hanny Krall mam wielki szacunek dla Edelmana i jak mi przejdzie obecna niechęć do non-fiction, to z chęcią po ten wywiad-rzekę sięgnę.

@anhelli-anhelli
Tak długo, jak będziemy pamiętać piekło, nie pozwolimy by się powtórzyło. Nie sądzę, żeby dla pokolenia Edelmana dawać świadectwo czy nie dawać świadectwa było w ogóle jakimś wyborem.
-
2010/05/29 07:45:17
Uważam, że książki Edelmana są niezwykle ważne dla historii i kultury polskiej, "tamto piekło" na zawsze zmieniło konycję człowieka XX wieku i jego status. O takich rzeczach trzeba mówić i czytać.
Spis moli