Blog > Komentarze do wpisu
Kultura nie chroni nas prze niczym!

 

„Księgarz z Kabulu” i „Wytropić Eichmanna” to dwie książki, które z pozoru nic nie łączy. Totalnie inna tematyka, totalnie inny czas wydarzeń. Jednak, gdyby umieścić te dwie książki w kontekście kultury, którą człowiek sam kreuje, bardziej precyzyjniej: system wartości w postaci praw i obowiązków, które człowiek będąc uczestnikiem kultury stara się tworzyć, książki te okazują się mieć ze sobą wiele wspólnego. Ale od początku:

„Księgarz z Kabulu” Asne Seierstad – to lektura po którą sięgnęłam skuszona popularnością książki oraz pewnym artykułem w „Dużym formacie” opisującym historie księgarza kilka lat po opuszczenia Kabulu przez norweską dziennikarkę. Chciałam więc przeczytać tę jakże głośną książkę, tym bardziej, że słyszałam tak wiele skrajnych opinii na jej temat – od „rewelacyjna” po „schematyczna”. Przeczytałam więc „Księgarza…” i ...nic. Rozpoczęłam poszukiwania recenzji innych osób. Zauważyłam, że są dwie główne tendencje opisywania tekstu:

1) rewelacyjna, drugi Kapuściński, biedne kobiety w tym Afganistanie

2) kiepska, Seierstad to etnocenrtyczka, autorka nie ma pojęcia czym piszę.

Moja opinia balansuję pomiędzy punktem pierwszym a drugim. Ponieważ z Seierstad żaden Kapuściński – prócz chwalonego dystansu autorki do opisywanych wydarzeń – brak w jej prozie głębi pana Ryszarda, brak próby zrozumienia „Innego”, język którym posługiwała się autorka w zdobywaniu informacji to angielski nie dari co zapewne utrudniło zagłębienie się w świecie rodziny księgarza. Natomiast cenię tę książkę za to, że pokazała w bardzo prostu sposób cierpienie człowieka (nie tylko kobiet, ale i mężczyzn, którzy jak się okazuje, w Kabulu również nie mają za kolorowo), który jest niewolnikiem kultury w której żyję. Kultury, która stwarzana przez człowieka, określa takie podstawowe wartości jak dobro i zło. Zapominając, że źródło tych fundamentalnych racji jest poza wolą i działaniem człowieka. Racji, które są tak naturalnym stanem rzeczy, że człowiek nie jest w stanie unieważnić ich dekretami, doktrynami, normami etc. (najbardziej jaskrawy przykład: III Rzesza rozkazy dotyczące ludobójstwa – niezgoda poszczególnych członków społeczeństwa niemieckiego na te zarządzenia, określała ich jako wrogów państwa! Działali oni zatem poza kulturą!). Kultura,  (co doskonale widać w „Księgarzu  Kabulu”) ma dwa oblicza – wspaniała literatura, sztuka etc., której reprezentantem jest Sułtan Chan oraz okrutne normy i nakazy, których reprezentantem jest… Sułtan Chan. Kultura wyzwala, ale też zniewala nieuważnego jej uczestnika. Burki (jak najszerszym znaczeniu) -  to również wynik kultury – to jasne – ale trwanie przy nich mimo cierpienia człowieka – to manipulacja wartościami. Babki bohaterek książki ich nie nosiły - jest to dość nowa, stuletnia tradycja, która nie tylko zniewoliła kobiety, ale pośrednio również mężczyzn. Tak Kabul pogrążył się w talibskich ciemnościach.

Woli ścisłości, kilka słów o treści książki: norweska dziennikarka Asne Seierstad przyjeżdża do Afganistanu  po obaleniu tam rządów Talibów (po roku 2001) i przez kilka miesięcy mieszka z rodziną znanego księgarza z Kabulu obserwując ich relacje, życie codzienne etc. Potem opisuję wszystko w książce w/w.

Moja ocena: 4/6

 

„Wytropić Eichmanna. Pościg za największym zbrodniarzem świata.” Neal Bascomb – książka ta bardzo dobra, opowiada historię pościgu Mosadu za Adolfem Eichamnnem. Historia znana większości osób, w książce amerykańskiego pisarza, przedstawiona w bardzo ciekawy – sensacyjny sposób przez co czyta się ją wyśmienicie. Opatrzona została również wieloma przypisami i odnośnikami co niewątpliwie świadczy o jej dużej wartości merytorycznej.  W tym tekście najbardziej uderzający był fakt, którego istnienie uświadomiłam sobie dopiero podczas czytania tej książki, że każdy praktycznie Izraelczyk stracił kogoś w Holocauście, albo jako jedyny się z niego uratował. Strasznie pokaleczony naród, którego determinacja w poszukiwaniu Eichamnna wydaję się w pełni uzasadniona i którego proces rozpoczął nową epokę w myśleniu o Shoah. Prace m.in. H. Arendt, Z. Baumana, H. Grynberga stanowią krok milowy w zrozumieniu zjawiska jakim była Zagłada i którą właśnie Zygmunt Bauman określił jednoznacznie jako owoc naszej kultury – społeczeństwa nowoczesnego. Uzasadnionego prawnie i moralnie(!). Jak to powiedział, bodajże jeden z bohaterów „Życia i los” Grossmana, „gdyby wojnę wygrali Niemcy to ofiary poniesione przez wrogów III Rzeszy wpisane by zostały na rzecz walki o kulturę, podobnie jak to miało miejsce w starożytnej Gracji”.

Z kulturą należy obchodzić się ostrożnie (czy to w wydaniu naszym polskim, czy działań amerykańskich etc.) a książkę „Wytropić Eichanna” trzeba przeczytać, aby jeszcze lepiej zrozumieć otaczającą nas rzeczywistość tą przeszłą i teraźniejszą.

Moja ocena: 5,5/6

***

A teraz na Jarocin... :) Nieśmiertelna Pidżama Porno!

piątek, 16 lipca 2010, the_book

Polecane wpisy

  • Refleksja po przeprowadzce...

    O z jakim wielkim żalem opuszczam Blox.pl mając ponad 1000 odwiedzin w tygodniu.... Ale uszu do góry - podpowiada rozumek...niedługo i na Bloggerze tak będzie :

  • Przenosiny. Przeprowadzka. Przenosiny!

    Nastał czas przeprowadzki. Zapraszam więc wszystkich bardzo, ale to bardzo serdecznie na swój nowy blog, która jest kontynujacją tego co robiłam na Blox.pl. God

  • Pod wpływem emocji...Bator i Paziński

    Joanna Bator "Chmurdalia" Będąc ostatnio w bibliotece (takie już zboczenie zawodowe, mimo stosu, a nie stosiku 50 książek do przeczytania w domu) wypożyczyłam s

Komentarze
owarinaiyume
2010/07/16 18:05:14
Ciekawe spostrzeżenia - szczególnie odnośnie pierwszej książki.

Jarocin xD

Pozdrawiam serdecznie^^
-
2010/07/19 09:53:28
Dziękuję Owarinaiyume :D
Jarocin rewelacyjny :)
Pozdrawiam M.
Spis moli