Kategorie: Wszystkie | Do przeczytania | Perypetie bibliotekarza
RSS
piątek, 30 kwietnia 2010
"Marek Edelman: Bóg śpi" W. Bereś i K. Burnetko

 

Książka, która powala na kolana. Jest jak mocne uderzenie w głowę, którego nigdy się nie zapomni.

Sama ksiązka to kompilacja wywiadów przeprowadzonych przez Witolda Beresia i Krzysztofa Brunetko z Markiem Edelmanem z komentarzem m. In. Środy, Piesiewicza, Szymborskiej.

Edelman człowiek legenda. Nikomu jego postaci nie trzeba przedstawiać. Co mnie uderza w tym tekście? Szczerość, szczerości i jeszcze raz szczerość człowieka, który przeżył piekło getta. Nie miał on złudzeń, nie bawił się w konwenanse – zawsze bezkompromisowy – mówił to co myślał. Wyraźnie zaznaczał– człowiek jest zły – tak jak źli byli faszyści. Pisząc te słowa staram się być poprawna politycznie – Edelman za nic miał granice przyzwoitości względem osób, które czyniły i czynią krzywdę drugiemu. Nazywał nazistów okrutnikami, mówiąc, że nie miał szczęścia spotkać żadnego dobrego Niemca, a roszczenia organizacji Eriki Steinbach są szczytem bezczelności. Mówił głośno to co inni wolą przemilczeć. I miał do tego pełne prawo. On tam był, w środku piekła. Jego relacja poruszająca- bez zbędnej martyrologii i idealizacji – Polacy byli antysemitami – wydawali Żydów, głód wyzwalających najniższe instynkty…. A w tym wszystkim on- człowiek, który mimo, że zdeklarowany ateista (tytuł) podjął walkę o życie –ludzi. Tym bardziej to trudne – jeśli nie mamy „pleców” w postaci wartości jaką jest Bóg.

Niech podsumowaniem będzie cytat, który najbardziej mnie poruszył i który  stanowić może cytat całych rozmów:

 

Czy nie myślał Pan kiedyś, że mógłby wymyślić swoje dziesięć przykazań?

- Nie mógłbym. Dziesięć przykazań to jest teoria. Postępuje się w zależnościom sytuacji. Robi się dobrze albo źle w najlepszej w wierze. […] Takie moje ogólne przykazanie mogłoby brzmieć: wszystko robić w najlepszej wierze. Jak nie robisz czegoś w najlepszej wierze, to z najlepszych rzeczy mogą wyjść najgorsze. A jak robisz coś w dobrej wierze, to masz spokojne sumienie, nawet jeśli ci nie wyszło. (W. Bereś, K. Burnetko, Marek Edelman: Bóg śpi, Świat Książki, s. 239)

środa, 30 grudnia 2009
Lektury obowiązkowe na niebawem

  1. "Lawina i kamienie. Pisarze wobec komunizmu" A. Bikont, J. Szczęsna
  2. "Powracający głód" - Le Clezio Jean-Marie Gustave
  3. "Odruch Serca" Toni Morrison
  4. Wojciech Albiński - cokolwiek
  5. Isabel Allende - "Dom dusz"
  6. S. Chwin Samobójstwo jako doświadczenie wyobraźni
  7. A. Domosławski - "Kapusciński. Non-fiction"
  8. T. Lem, "Awantury na tle powszechnego ciążenia"
  9. Rabih Alameddine, "Hakawati, mistrz opowieści"
  10. Pierre Bayard, "Jak rozmawiać o książkach których się nie czytało?"
  11. Leena Lander, "Niech się rozpęta burza"
  12. Piotr Paziński, "Pensjonat"
  13. Christoph Born, "Piekło Gutenberga"
  14. Jurgen Thorwald, Stulecie chirurgów. Według zapisków mojego dziadka, chirurga h.St. Hartmanna"
  15. Kim Edwards "Córka opiekuna wspomnień"
  16. John M. Coetzee "Zapiski ze złego roku"
  17. Doris Lessing "Martha Quest"
  18. D. Pennac "Jak powieść"
  19. Åsne Seierstad "Księgarz z Kabulu"
  20. Markus Zusak, "Złodziejka książek" i "Posłaniec"
  21. "ExLibris. Wyznania czytelnika", Anne Fadiman
  22. "W ogóle i w szczególe. Eseje poufałe", Anne Fadiman

Zakładki:
2010 PRZECZYTANE
Aktualnie czytane - "Stulecie chirurgów" Thorwald Jürgen
Podczytywane-podpatrywane
Wyzwanie - Rosja w literaturze
Z drugiej strony barykady - bibliotecznie
Spis moli